O konfliktach i przepychankach

Co za tym stoi? Sportowa złość, wywołana chwilową zwyżką adrenaliny czy może inne, bardziej prywatne uprzedzenia?

Wimbledon nie całkiem biały

Jak nakazuje tradycja, każdy zawodnik musi wyjść na tenisowy pojedynek w białym, wierzchnim okryciu. Jeśli tego nie zrobi może go spotkać dotkliwa kara - dyskwalifikacja. Ludzie są różni, stroje są różne, jak zatem przełamać sztywne zasady na angielskiej trawie?

Ile jest sióstr Williams?

Któż nie zna Amerykańskich tenisistek Sereny i Venus Williams. Czy są tylko dwie?

Co łączy Svetę Kuznetsovą z Andreyem Kuznetsovem?

Każdy fan sportu, a w szczególności tenisa zna zapewne utytułowaną tenisistkę rosyjską Svetlanę Kuznetsova. Czy łączy ją coś z młodym utalentowanym rosyjskim tenisistą, mistrzem juniorskiego Wimbledonu?

Nieszczery challenge

Czy system sprawdzający miejsce odbicia piłki od podłoża jest bezbłędny? Na jakiej zasadzie funkcjonuje i dlaczego jest tak kosztowny? Dlaczego powstaje wokół niego tak wiele kontrowersji?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIEKAWOSTKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIEKAWOSTKI. Pokaż wszystkie posty

21 lutego 2013

Nieszczery challenge

Czy system sprawdzający miejsce odbicia piłki od podłoża jest bezbłędny? Na jakiej zasadzie funkcjonuje i dlaczego jest tak kosztowny? Dlaczego powstaje wokół niego tak wiele kontrowersji? Czas poznać od podszewki system Hawk-eye, w Polsce zwany często sokolim okiem.

Początki dyskusji na temat wprowadzenia elektronicznych mechanizmów, ułatwiających poprawne sędziowanie i niwelujących niedoskonałą percepcję ludzkiego oka, datują się na późne lata 90-te ubiegłego stulecia. Mówiono, że sport powinien być czysty, sędziowanie możliwie sprawiedliwe, a więc dlaczego nie wspomóc go rozwijającą się branżą elektrotechniczną, która z roku na rok, a niekiedy nawet częściej, wprowadza coraz to dokładniejsze i bardziej precyzyjne urządzenia. Zajęły badaczom niemal dwa lata przygotowania systemu na tyle skutecznego, by mógł pomóc w dokonywaniu sędziowskich decyzji. Tak też się stało - komputer wkroczył do gry.

Rok 2001 był niewątpliwie przełomowym w tej sprawie. Wtedy to po raz pierwszy w profesjonalnym sporcie, na wysokich rangą zawodach zastosowano sokole oko. Ktoś zapyta, który turniej z tenisowego cyklu jako pierwszy miał możliwość wykorzystania dobrodziejstw nowej cywilizacji? Otóż odpowiedź brzmi żaden. Pierwszą dyscypliną sportową "zaszczyconą" systemem sprawdzającym był krykiet.

Nie musieliśmy długo czekać, aby podobna technologia pojawiła się także w tenisie ziemnym. Podpatrzono, wprowadzono poprawki i tak w 2002 roku w rozgrywkach Davis Cup, Hawk-eye zaczął raczkować w tenisowym świecie. Jeżeli mówimy o pierwszych turniejach, które pokusiły się o system sprawdzający, należy wspomnieć o turnieju w Miami, natomiast w Wielkim Szlemie w 2003 roku zaczęto wykorzystywać go w Australian Open.

Miało być o kontrowersjach, a jest o historii, do rzeczy!

Zanim omówię, co w systemie sprawdzającym wzbudza wątpliwości i pobudza do dyskusji, przedstawię pewne grafiki.



Czy wszystkie przedstawione sytuacje, osądzające piłkę jako dobrą, są rzeczywiście słuszne i niepodważalne? Okazuję się że nie. Hawk-eye popełnia błędy, co prawda nie są one znaczącego kalibru, jednakże ślady najbardziej sporne, niekiedy mogą obnażać niedoskonałości systemu. Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy system rozstrzygający pojawiał się na tenisowych arenach, działał on w oparciu o 6 kamer, zlokalizowanych wysoko nad powierzchnią kortu, które wykonywały do 500 zdjęć na sekundę, na podstawie fotografii z niezależnych, ale odpowiednio zlokalizowanych urządzeń, system generował dane położenie piłki. Na podstawie jej wymiarów i właściwości fizycznych (podatność na odkształcenia) ustalał miejsce w jakim piłka ślizgała się po powierzchni - w ten sposób powstawał ślad. Jakie zmiany zeszły dziś w systemie sprawdzającym? Obecnie używanych jest więcej kamer, wykonujących bardziej dokładne obrazy, w związku z czym system dokonuje bardziej precyzyjnych obliczeń. Jednak gdy piłka leci z bardzo dużą prędkością (czyt. >200km/h), mimo dużej ilości klatek na sekundę, obraz nie jest dostatecznie płynny, by praktycznie bezbłędnie generować miejsce styku piłki z ziemią. Błąd pomiarowy wynosi do 3,6mm. Stąd zdarzające się dyskusje, po rozstrzygającym i niepodważalnym rezultacie systemu wydają się być słusznymi w niektórych skrajnych sytuacjach.

Przyjrzyjmy się po raz kolejny zaprezentowanej grafice, niekiedy zauważamy, że ślad jest nienaturalnie rozciągnięty. Biorąc poprawkę na poślizg piłki na podłożu, otrzymujemy mimo wszystko obraz nie do końca zgodny z rzeczywistością. Z tą wiedzą, wydają mi się nieuzasadnione głosy publiczności, skandującej czy buczącej na zawodnika, który odważył się podważyć decyzję sokolego oka.

Pomimo tego, iż Hawk-eye nie jest systemem bezbłędnym, jego rola w tenisowym sędziowaniu jest znaczna i niewątpliwie przyczynił się on do wyeliminowania znacznej ilości błędów. Bądź co bądź, nawet najbardziej wprawny obserwator nie jest w stanie obserwować piłki dokładniej niż wyspecjalizowane kamery zawieszone nad tenisowym kortem. Mam nadzieję, że w miarę postępu technicznego, nawet te najbardziej skrajne ślady, nie będą wzbudzały wątpliwości co do słuszności podjętej decyzji.

18 lutego 2013

Co łączy Svetę Kuznetsovą z Andreyem Kuznetsovem?

Każdy fan sportu, a w szczególności tenisa zna zapewne utytułowaną tenisistkę rosyjską Svetlanę Kuznetsova. Rosjanka dwukrotnie sięgała po zwycięstwo w turniejach tenisowych zaliczanych do Wielkiego szlema, a było to w 2004 roku w nowojorskim US Open oraz w 2009 roku w paryskim French Open. Svetlana pochodzi z bardzo usportowionej rodziny. Jej ojciec trenuje wielu uznanych na całym świecie kolarzy, medalistów olimpijskich, trenował także matkę Kuznetsovej, która to jest 6-krotną mistrzynią świata i 20-krotną rekordzistką świata w tej właśnie dyscyplinie. Brat Svetlany także osiągał sukcesy na międzynarodowej arenie kolarskiej. Swetlana nie poszła jednak w ślady rodziców i zdecydowała się postawić na tenis, w którym także osiągnęła bardzo wiele.

Sympatykom tenisa nie jest zapewne obce również nazwisko młodego, utalentowanego 22-letniego rosyjskiego tenisisty Andreya Kuznetsova, który to wywalczył w swojej juniorskiej karierze zwycięstwo na kortach Wimbledonu.

Co jednak łączy Svetlanę i Andreya? Okazuje się, że w zasadzie nic! Zbieżność nazwisk jest tutaj niebywała, jednak więzy krwi między nimi nie występują. W życiu prywatnym znają się oni jednak całkiem dobrze, za sprawą reprezentowania swojego kraju na arenie międzynarodowej. 

A czy Wy zastanawialiścię się kiedyś czy coś ich łączy?

Tie-break

Tie-break jest dodatkowym gemem w rozgrywanym secie, swojego rodzaju dogrywką, kiedy na tablicy widnieje rezultat 6:6 w gemach. Dosłownie tie-break znaczy "przełamanie remisu". 
Tenisowy tie-break został wprowadzono w latach 70. XX wieku. Dodatkowego gema, a w konsekwencji całego seta, zdobywa gracz, który jako pierwszy uzyska w nim siedem punktów i jednocześnie ma co najmniej dwa punkty przewagi nad przeciwnikiem. Jeżeli w tie-breaku widnieje wynik 6:6, aby rozstrzygnąć go na własną korzyść musimy doprowadzić do rezultatu 8:6, jeśli jest 7:7 - potrzebujemy 9:7 itd.
Pierwszy serw w dodatkowym gema ma tenisista, który zaczynał serwować w danym secie. Zmiana podającego następuje po pierwszym punkcie, a później kolejno po każdych dwóch rozegranych punktach. Serwujący jako drugi znajduje się w teoretycznie nieco lepszej sytuacji, bowiem jako pierwszy zdobywa piłkę setową w sytuacji, kiedy oboje zawodnicy wygrywają punkty rozgrywane przy ich własnym podaniu. Po każdych 6 rozegranych wymianach następuje zmiana stron kortu, na których grają zawodnicy.
Punkt zdobyty w dodatkowym gemie przy serwisie rywala, zwykło nazywać się mini-breakiem.
W zapisie wyniku rozegranego meczu, rezultat tie-breakowy umieszczany jest w nawiasie tuż za wynikiem seta: 7:6(7:3). Niekiedy zapisuje się tylko liczbę punktów jaką uzyskał zawodnik, który poniósł w tie-breaku porażkę, stąd możemy spotkać zapis: 7:6(3)
Początkowo tie-break nie obowiązywał w decydującym secie spotkania, motywowano to tym, aby dwie rozegrane wymiany nie mogły zadecydować o wyniku całego spotkania. Obecnie prawie we wszystkich zawodach przy stanie 6:6 w ostatnim secie jest grany tie-break. Wyjątek stanowią trzy z czterech turniejów wielkoszlemowych: Australian Open, Roland Garros i Wimbledon (zarówno w rozgrywkach kobiet jak i mężczyzn) oraz rozgrywki o Puchar Davisa (mężczyźni) i Puchar Federacji (kobiety), a także zawody na igrzyskach olimpijskich.
Najdłuższy tie-break rozegrany był przez Ballereta i Couillarda w Monako. Zakończył się on wynikiem 36:34 Jednak nie może zostać on uznany za oficjalny rekord, ponieważ na stołku sędziowskim nie zasiadał sędzia z uprawnieniami rozgrywek cyklu ITF. Oficjalnego rekordzisty nie ma. Dlaczego? Ponieważ najdłuższy tie-break zakończył się wynikiem 20:18 i został osiągnięty kilkukrotnie.

A jak Wy sądzicie, czy wprowadzenie dodatkowego gema to dobry pomysł? Zachęcam do dyskusji.